Bez kategorii

Każdy ma prawo..

Moim nałogiem, którym walczę od lat są słodycze. Wiem, że są niezdrowe ale nie umiem sobie ich odmówić. Moja miłość do wszelkiego rodzaju słodkość przekłada się również na to, że czytam książki o słodkich tytułach. Gdy zobaczyłam więc tytuł Słodkie szaleństwo wiedziałam, że jest to książka dla mnie. Czy miałam rację? Już Wam mówię.

…do odrobiny szaleństwa

Kiedyś Max był bardzo szczęśliwy. Kochał i był kochany. Miał cudowną kobietę i piękną córeczkę. Wszystko się zmieniło, gdy doszło do wypadku w wyniku którego córka zmuszona jest do jeżdżenia na wózku inwalidzkim. Ukochana odeszła, łamiąc tym samym życie Maxowi i Ce Ce. Przez wiele lat radzili oni sobie jak umieli. CeCe jest już nastolatką. Ma swoje problemy i humory. Nie zawsze potrafi spokojnie rozmawiać ze swoim ojcem. Aby jej pomóc Max postanawia zatrudnić fizjoterapeutkę, której zadaniem będzie rehabilitacja CeCe. Pracę tą dostaje Helena. Jest to młoda, ambitna dziewczyna uwielbiająca muffinki,  która bardzo chce pomóc zbuntowanej nastolatce. Powoli pokazuje jej ćwiczenia, które uśmierzą jej bóle oraz uświadamia CeCe, że jest wiele osób takich jak ona, które żyją normalnie. Poprzez zdobywania serca nastolatki Helena powoli zdobywa również serce jej ojca. Ale okazuje się, że ojciec jest trudniejszym przypadkiem niż córka. Czy Max pozwoli sobie jeszcze raz się zakochać?

Maxa i Helenę na pierwszy rzut oka różni bardzo dużo. On jest zamknięty w sobie, cyniczny. Ona chwyta życie na rogi i w ciągu kilku chwil potrafi podjąć decyzję o przeprowadzce. Czy ta dwójka do siebie pasuje?

Słodkie szaleństwo jest trzecią częścią serii. Ja nie czytałam poprzednich opowieści a spokojnie mogłam wejść w tą książkę i uważam to za duży plus.  Czytało mi się ją bardzo dobrze. Dużo miałam śmiechu z Maxa, który czasami zachowywał się jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany. Miałam wrażenie, że czasami sam nie wie o co mu chodzi. Gdy już wyszedł z tej swojej skorupy to się okazało, że jest słodki i uroczy.  Bardzo kibicowałam tej parze by w końcu z przyjaciół przeszli w etap związku. Nawet CeCe wzbudziła moją sympatię mimo tego, że miała swoje okropne humory.

Jak wspomniałam, nie czytałam wcześniejszych książek z tej serii ale chyba do nich wrócę, gdyż Słodkie szaleństwo bardzo mi się spodobało. Jest jak muffinka. Słodkie i do zjedzenia na jeden raz.  Moim zdaniem świetna opowieść na letni weekend z książką. Zaczynacie czytać w południe a kończycie gdy już księżyc świeci. Mam nadzieję, że pozostałe pozycje są równie „smaczne”. Życzę „smacznego” i udanej lektury.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *